West Ham w półfinale LE – OL 0:3 West Ham

West Ham dzięki ofiarności w pierwszym meczu nie był na straconej pozycji

Przed rewanżem absolutnie nic nie było przesądzone. W pierwszym meczu Lyon zremisował w stolicy Anglii z West Hamem 1:1. Kibice francuskiego klubu liczyli, że na własnym obiekcie będą mogli świętować awans swojej drużyny do półfinału Ligi Europy. Rywal jednak nie był na straconej pozycji. West Ham Davida Moyesa chciał zrobić coś wielkiego w europejskich pucharach i nie miało dla nich znaczenia to, iż ten mecz mógłby uratować mierny sezon Lyonu.

West Ham w głębokiej defensywie

Początek meczu pokazywał, że Lyon będzie chciał już na samym wstępie przejąć inicjatywę. Nie można mówić, że gospodarzom brakowało konkretów pod bramką „Młotów”, bo podopieczni Petera Bosza stworzyli sobie kilka dogodnych okazji. Ciągle jednak futbolówka nie znajdowała drogi do bramki Areoli. Wynikało to z ofiarności zawodników West Hamu i sporego pecha Lyonu. To czego nie wykorzystał gospodarz dzisiejszego pojedynku, a przede wszystkim Karl Toko Ekambi zaczął wykorzystywać zespół z London Stadium.

Komedii w obronie Lyonu start

Najpierw cała linia obrony łącznie z bramkarzem – Julianem Pollersbeckiem – zachowała się fatalnie, a Craig Dawson skierował piłkę do siatki Lyonu po stałym fragmencie gry. Nic nie wskazywało, że ten mecz zacznie się lepiej układać dla gości, a tymczasem w końcówce pierwszej części gry wynik na 2:0 podwyższył Declan Rice. Umówmy się jednak, że jeśli Anglikowi, który jest rozchwytywany w całym piłkarskim świecie zostawi się tyle miejsca, to nie ma szans, żeby on z tego nie skorzystał.

Komedii w obronie Lyonu część dalsza

W drugiej połowie Lyon zaczął sam podsumowywać ten rewanż w swoim wykonaniu. Bardzo szybko zrobiło się 3:0 dla klubu z London Stadium. Dlaczego? Inteligencją wykazał się Bowen, a brakiem jakiejkolwiek ingerencji w postawę ofensywną „Młotów” Olympique Lyon. Gospodarze znów narobili całą masę błędów i tak naprawdę dwumecz można już było uznać za zamknięty. Chimeryczny Lyon próbował do końca meczu opierać swoje ataki na wrzutkach, ale albo skuteczny był Areola, albo te dośrodkowania były mocno nieprecyzyjne. Jeden zespół miał dziś defensywę, a drugi jej nie miał, więc awans West Hamu był w pełni zasłużony.

OL 0:3 West Ham

Skład Lyonu: Pollersbeck, Gusto, Denayer, Lukeba, Emerson, Ndombele, Mendes, Faivre, Aouar, Toko Ekambi, Dembele

Skład West Hamu: Areola, Johnson, Diop, Dawson, Coufal, Fornals, Rice, Souček, Bowen, Lanzini, Antonio

Stadion: Parc Olympique Lyonnais

Sędzia: S. Scharer