Tottenham wygrywa z Arsenalem i zbliża się ku Lidze Mistrzów

Tottenham wygrał trzecie kolejne domowe derby z Arsenalem.

Tottenham wygrał w North London Derby z Arsenalem 3:0 po dwóch golach Harry’ego Kane’a oraz trafieniu Hueng Mina Sona. Jak wyglądało to spotkanie?

Pierwsza część meczu rozpoczęła się od dominacji Arsenalu. Celny strzał, posiadanie piłki, to wszystko Kanonierzy w pierwszych minutach mieli. Ale co z tego, skoro niedługo po dobrze wyglądających pierwszych piętnastu minutach w wykonaniu piłkarzy Artety, przyszedł gol strzelony przez Tottenham. Przy centrze Emersona głupio zachował się Cedric, który faulował Sona, zaś arbiter Paul Tierney podyktował rzut karny. Jedenastkę na bramkę zamienił Harry Kane. Niedługo zresztą sytuacja Arsenalu miała stać się dużo gorsza: wpierw Holding sfaulował Sona, by dostać pierwszą żółtą kartkę, a niedługo później zrobił to ponownie. To rzecz jasna poskutkowało drugą karą indywidualną, co oznaczało osłabienie zespołu w kluczowym momencie derbów północnego Londynu.

Już wtedy można było odnieść wrażenie, że Arsenal się nie podniesie. Tym bardziej, że chwilę po czerwonej kartce Holdinga padł gol na 2:0. Dotychczas Arsenal nie stracił ani jednego gola po rzucie rożnym. Dzisiaj Harry Kane zamknął akcję Spurs po tego typu SFG i podwyższył wynik strzelając swoją 13 bramkę przeciwko Arsenalowi. Do przerwy zatem Kanonierzy stali w bardzo niekomfortowej sytuacji.

Tottenham bliżej LM

Jeszcze gorzej zaczęła się dla zespołu Artety druga część tego spotkania. Niemalże od razu po rozpoczęciu drugiej połowy padła bramka na 3:0 autorstwa Hueng-Mina Sona. Koreańczyk wykończył akcję Tottenhamu w sposób wzorowy strzelając swoją 21 bramkę w tym sezonie. Przy tym golu bardzo duże pretensje do arbitra miał choćby Aaron Ramsdale, ale fakt faktem, że gol raczej został poprawnie uznany. 3:0, tętniący życiem stadion Tottenhamu oraz najzagorzalszy rywal grający o jednego piłkarza mniej. Nic zatem dziwnego, że Koguty grały zwyczajnie dużo, dużo lepiej przez zdecydowaną większość tego spotkania. Gra w przewadze jednego zawodnika stanowczo ułatwiła zadanie podopiecznym Antonio Conte, którzy finalnie pewnie wygrali to spotkanie i zbliżyli się do gry w Champions League. Arsenal na ten moment ma punkt przewagi nad Spurs, a do końca sezonu zostały dwie kolejki. Jak to się zakończy? Tego się przekonamy pod koniec maja.

Dodaj komentarz