Riqui Puig nową gwiazdą LA Galaxy?

Riqui Puig został oficjalnie nowym zawodnikiem zespołu LA Galaxy występującego w MLS. Barcelona doszła do porozumienia z amerykańskim klubem, aby młody Hiszpan przeszedł do nowej drużyny w ramach transferu definitywnego. Teraz czas zadać pytanie – czy zostanie on nową gwiazdą Los Angeles? I dlaczego nie udało się w La Liga?

Lato w Barcelonie jest w tym roku wyjątkowo gorące. Nad Hiszpanią ciągnie się fala upałów z wysokimi temperaturami, ale także obserwujemy wzmożoną aktywność transferową klubów La Liga. Jak na razie w statystyce zakupów przewodzi FC Barcelona. Władze klubu z Camp Nou zakontraktowali już wielu zawodników na czele przede wszystkim z Robertem Lewandowskim. Co za tym idzie, musiało również dojść do kilku pożegnań w drużynie. Jedną z ofiar stał się m.in. Riqui Puig. 22-letni były młodzieżowy reprezentant Hiszpanii został oficjalnie ogłoszony jako zawodnik LA Galaxy. Puig miał być nowym Xavim w Barcelonie, aczkolwiek jak na razie nie wszedł na wyższy poziom gry po dobrym okresie gry w młodzieżowych drużynach Dumy Katalonii. A więc czy środkowy pomocnik będzie w stanie podbić Amerykę?

Riqui Puig – niewykorzystana szansa w Barcelonie

Urodzony w Matadeperze Hiszpan w 2013 roku dołączył do młodzieżówek FC Barcelony. Przeszedł tam przez wszystkie młodzieżowe etapy. Dołożył swoją cegiełkę do wygrania przez drużynę U-19 młodzieżowej Ligi Mistrzów UEFA w sezonie 2017/18. Wyróżniał się wtedy nienaganną techniką. Mówiono, że może stać się nowym Xavim. Debiut w pierwszej drużynie zaliczył 24 lutego 2018 roku, wchodząc z ławki dla rezerwowych w meczu z Gimnastic Tarragona. Natomiast w La Liga zadebiutował rok później w meczu z Huesca. Bilans Puiga w Barcelonie zatrzymał się na 56 występach, dwóch golach oraz trzech asystach. Może także się pochwalić zdobyciem mistrzostwa kraju i Pucharu Hiszpanii. Jaki jednak był udział w tym wszystkim piłkarza? Pojawiają się głosy, że 22-latek nie odniósł sukcesu w Hiszpanii, bo nie dostawał szans. Tak twierdzi jego były trener z drużyny Barcelony B Gerard Lopez.

„Riqui nie odniósł sukcesu w Barcelonie ze względu na brak szans. Obdarzony zaufaniem rozwinąłby się, źle się z tym czuję. To prawda, że ani u Koemana, ani u Xaviego za bardzo się nie liczył. Wierzyłem, że był idealnym piłkarzem dla Barcelony. Przede wszystkim u Ronalda nie miał szans, my, trenerzy, czasem jesteśmy bardzo specyficzni. Tylko u Quique Setiena był okres, w którym czuł się lepiej. Pamiętam ten mecz w Vitorii z Alavés, w którym był najlepszy. Wydaje się, że Riqui musiał udowodnić więcej niż pozostali. Krytykowano go, nawet gdy nie grał. Grali inni, którzy nie dawali takiej wydajności. Miał wielkich obrońców lub wielkich przeciwników, a brakowało mu czegoś pośredniego” – powiedział López.

Wiele można powiedzieć o 22-latku. Na pewno był bardzo konsekwentny. Owszem uzbierał 56-występów w barwach Dumy Katalonii, aczkolwiek zawsze miewałem wrażenie jakoby, dany mecz był tym pierwszym w wykonaniu Puiga w zespole. Przeżył on aż 5 trenerów pierwszej drużyny. I u żadnego nie zdobył maksymalnego zaufania. A więc co było nie tak? Może po prostu na wyrost go przechwalano? Dawno przestano wierzyć w to, że Puig będzie nowym Xavim. Trzeba mu po prostu pogratulować tego, iż tak długo utrzymał się w drużynie. Wielu innych wychowanków słynnej szkółki La Masii szybciej zostało odstrzelonych. Z pewnością w USA może pokazać coś więcej.

Czas minął

W przypadku Riquiego Puiga słyszano już wiele. Przede wszystkim, że potrzeba czasu, aby ten chłopak stał się ważną postacią Barcelony. Owszem zdarzało mu się czasem wprowadzić do gry zespołu świeżość, jakiś element szaleństwa lub nieprzewidywalności, niestety jednak to było mało. W tym przypadku przypominano historię Sergi Roberto, który również długo czekał na swój pierwszy poważny sezon. Niestety, ale Puig miał dużo czasu na to, aby zapracować na łatkę poważnego piłkarza. Moim skromnym zdaniem nie miał żadnych atutów do wykorzystania, zwłaszcza wtedy kiedy drużyna mogła tego najbardziej potrzebować. Czas minął, proszę państwa. Teraz czas na zawojowanie Ameryki.

Nowy kraj, nowe miasto

Nowym klubem Puiga zostało Los Angeles Galaxy. Został on założony w 1996 roku. Jedyną rzeczą, jaką mogą się pochwalić właściciele to, jest to, iż potrafią skłonić do przeprowadzki dawne gwiazdy światowego futbolu. W 2007 roku powędrował tam David Beckham. W latach 2011-16 grywał tam Irlandczyk Robbie Keane. A od 2018 do 2019 roku strzelał dla klubu gole sam Zlatan Ibrahimović. Z tym że Riqui Puig nie jest jeszcze gwiazdą światowej, lub europejskiej piłki. W swoim CV poza występami w FC Barcelonie oraz zdobyciem mistrzostwa kraju nie ma nic więcej.  A więc dokąd trafia młody Hiszpan?

W gablocie z pucharami klub z Los Angeles posiada: zwycięstwo w Lidze Mistrzów strefy CONCACAF w 2000 roku, 5 pucharów MLS czy też 5 tarcz kibiców. Nigdy jednak nie wygrali mistrzostwa krajowego.

22-latek będzie miał okazję po meczach piłkarskich pozwiedzać miasto. Z czego słynie Los Angeles? Poza sportem, to zwłaszcza z Beverly Hills, Hollywood, Venice Beach lub po prostu z centrum miasta. W międzyczasie może przecież skoczyć na mecze lokalnych drużyn w NBA, czyli Los Angeles Lakers lub Los Angeles Clippers. 

Czy coś wniesie nowego do drużyny młody i ciągle perspektywiczny Hiszpan? Moim zdaniem nie. Choć chciałbym się mile rozczarować.