Miralem Pjanić głośno mówi o swojej przyszłości

Miralem Pjanić to obecnie piłkarz wypożyczony z FC Barcelony do Besiktasu, jak się okazuje, jest on już pewien tego, jak widzi swoją dalszą karierę. Wprost wyraził swoje zdanie na ten temat na antenie „A Sport”.

Miralem Pjanić i jego problemy w Hiszpanii.

Bośniak do FC Barcelony trafił latem 2020 roku z Juventusu. Jego losy w klubie z Katalonii nie były jednak dla niego łatwe. Nowa liga, kraj, przyzwyczajenia sprawiły, że nie za dobrze zaaklimatyzował się w szatni Blaugrany. Między czasie pojawiły się też drobne urazy, ale zasadniczo największym problemem dla piłkarza były relacje z ówczesnym trenerem Ronaldem Koemanem. Holender nie darzył sympatią Bośniaka. Uważał, że nie odgrywa on roli w środku pola takiej, jakiej oczekuje od tak zwanych piwotów. Były gracz między innymi Romy jest zawodnikiem mniej mobilnym niż chociażby Georginio Wijnaldum, o którego szkoleniowiec Barcy tak zabiegał. Miralem Pjanić w sezonie 20/21 łącznie brał udział w 30 spotkaniach, jednak jak spojrzymy sobie na liczbę rozegranych minut, to jest to zaledwie 1295 minut we wszystkich rozgrywkach.

Wypożyczenie do Turcji

Latem dołączył zatem do Besiktasu w ramach wypożyczenia. W tureckim klubie czuje się bardzo dobrze. Może liczyć na regularną grę, a to jest najważniejsze. Pomaga temu też klimat kraju, który jest dość zbliżony do bliskiej jego sercu Bośni i Hercegowinie. Wszystkie te czynniki sprawiają, że Pjanić chciałby dalej bronić barw mistrza Turcji.

Jestem tu szczęśliwy. Czuję się dobrze, adaptacja przebiegła pomyślnie. Turcja to piękny kraj, ja gram w mistrzowskiej drużynie. Przyszedłem tu na jeden sezon, ale zobaczymy, co wydarzy się na koniec rozgrywek. Jest zbyt wcześnie, aby mówić o przyszłości, ale patrząc w przeszłość, jeśli jest to kwestia pozostania tu, lub nie, to wolałbym zostać w Besiktasie- zapowiada Bośniak.

Były gracz Starej Damy w barwach ekipy z Turcji rozegrał łącznie 20 spotkań, w których zanotował 4 asysty. Wraz ze swoim zespołem odpadł z Ligi Mistrzów, przegrywając wszystkie grupowe spotkania. Wciąż jednak jest w grze o europejskie puchary.

Udostępnij:

Facebook
Twitter