Milan, Napoli, Roma – co warto śledzić w Serie A 2022/23?

Dziś rozpoczyna się kolejny już sezon włoskiej Serie A. Po niezwykle emocjonującym sezonie 2021/22 i bardzo ciekawym mercato, zapraszam Was do zapoznania się z tym, co warto śledzić w nadchodzących rozgrywkach na Półwyspie Apenińskim. Wiele lat temu w polskich kinach był wyświetlany film „Siedem rzeczy, których nie wiecie o facetach” – ja dziś jednak przedstawię Wam minimum siedem drużyn, które warto śledzić, spoglądając na Włochy w nowym sezonie. Zapraszam!

 

 

1. Milan po mistrzostwie z zaledwie 3 nowymi twarzami

Rossoneri po pierwszym od 11 lat mistrzostwie kraju w lecie zdecydowali się głównie na tym, aby wykupić tych, którzy sprawdzili się w mistrzowskim sezonie. Junior Messias, Alessandro Florenzi oraz Antonio Mirante pozostaną na dłużej w klubie z via Aldo Rossi, ale będą mieli jedynie trzech nowych kolegów.

Pozyskany za darmo Divock Origi, były już zawodnik Liverpoolu to pierwszy z nich. Wg pogłosek z Włoch, miał on zrobić duże wrażenie w ostatnim treningu przed meczem z Udinese. Nie strzelił on jednak nigdy 10 goli w jednym sezonie ligowym, a oczekiwania wobec niego także są duże, bo przychodzi z Premier League i bardzo pasuje profilem do stylu Stefano Piolego. Origi był też superjokerem dla Jurgena Kloppa, jednak już po przyjściu do Mediolanu, stracił praktycznie cały presezon, lecząc jeszcze uraz z czasów gry na Anfield.
Do Milanu powrócił po rocznym wypożyczeniu Yacine Adli i to druga z nowych twarzy. Francuski pomocnik, który ponoć ma jednak grać dla algierskiej kadry, jest jednym z wygranych presezonu. Wizja, elegancja w grze – to coś, co już spodobało się fanom Rossonerim.

Trzecim z nowych jest kolejny Belg, Charles De Ketelaere, Piłkarz będący w top10 najdroższych ruchów przychodzących do Milanu, obserwowany był przez Rossonerich od 2 lat i widziano go na żywo w celu obserwacji ponad 20 razy i uznawany jest za największy obecnie belgijski talent. Presja będzie duża, ale wychodzi na to, że jest on brakującym elementem układanki Stefano Piolego.

2. Roma z dobrymi ruchami i dużymi szansami na powrót do Ligi Mistrzów po kilku latach przerwy 

Jak wiemy, drugie sezony Jose Mourinho bywają tymi najlepszymi, gdziekolwiek on nie trenuje. Potrafił zdobyć tryplet z Interem, potrafił on zdobyć z Realem mistrzostwo mając ponad 100 goli i osiągając sto punktów. Pierwszy sezon w Romie już zdążył już okrasić pierwszym sukcesem – wygrana w Conference League spowodowała masowy entuzjazm romanistów, którzy po ponad dekadzie znowu włożyli coś poważnego (drzewka bonsai oczywiście nie liczymy).

Fantastyczne mercato pozwala sądzić, że Roma może sprawić sensację, choć głównym celem będzie powrót do Ligi Mistrzów, której już kilka lat fani Romy nie widzieli na żywo. Ułatwić to zadanie mają: Zeki Celik pozyskany z Lille, Georginio Wijnaldum szukający życia po PSG, a także Paulo Dybala, przywitany w mieście przez 20 tysięcy ludzi. Nadchodzą lepsze czasy dla Giallorossich, pytanie jak bardzo dobre one będą i jak długo potrwają. Świetną pracę wykonuje Thiago Pinto, który sprząta klub jak najlpiej tylko może i potrafi.

3. Szalony beniaminek Silvio Berlusconiego wjeżdża na grubo

Silvio Berlusconi po 3 dekadach w Milanie od paru lat ma nową pasję – Monzę. Sprowadził tam swoją starą (dosłownie i w przenośni) prawą rękę, Adriano Gallianiego i bawią się na stare lata na prowincji. Podmediolańska miejscowość po raz pierwszy ugości Serie A w swoich skromnych progach, po 40 latach spędzonych w Serie B, co było rekordem dla zespołów nigdy nie goszczących w elicie.

Stadio Brianteo już w pierwszej kolejce ugości Torino. Zespół Giovanniego Stroppy dokonał dwucyfrowej liczby wzmocnień w letnim oknie, pozyskując między innymi Andreę Petagnę z Napoli, Gianlucę Caprariego z Hellasu czy mistrza Europy – Matteo Pessinę. Do tego wciąż gra tam bohater baraży, Christian Gytkjaer i może wpaść pod koniec okienka znany wszystkim, choć już do odgruzowania, Mauro Icardi. Polecamy obserwować ten projekt, bo naprawdę będzie się działo i pojęcie nuda będzie ostatnim, jakie przyjdzie Wam do głowy w tym sezonie, śledząc Brianzolich.

4. Atalanta bez pucharów, do tego optymizmu brak

Ten sezon może być pełen goryczy dla fanów La Dei. Pozytywny wynik testu dopingowego u Jose Luisa Palomino, pierwszy od kilku lat sezon bez pucharów, możliwe pozbycie się Rusłana Malinowskiego i Luisa Muriela – bywały lepsze sezony w Bergamo. Trzy punkty od pucharów dzieliły Atalantę w ostatnim sezonie, ale w nowym, może ta różnica być znacznie większa. Mercato w ich wykonaniu (transfery przychodzące) nie powalają na kolana, choć sprowadzenie Edersona z Salernitany to znakomita okazja na to, aby jakość w środku pola jednak zachować.

Giampiero Gasperini został w klubie, choć nie było to takie pewne. Jego obecność zachowuje pewną ciągłość, ale z drugiej strony – powoduje odejścia jakościowych graczy. W to lato z klubu odszedł Pierluigi Gollini, który nie ukrywał tego podczas powitalnej konferencji w swoim nowym klubie, Fiorentinie. W przeszłości przypomnijmy z podobnego powodu klub opuścili Timothy Castagne oraz Papu Gomez. Nie zapowiada się różowo w Bergamo.

5. Sampdoria igra z ogniem i zmierza w stronę drugiej ligi

Od początku stycznia wrócił temat inwestora w Sampdorii, jednak ciągle nie może ta sprawa dojść do końca. Na początku lata mówiło się o zamknięciu w tym roku. Póki co jednak, ani widu ani słychu. Sampdoria groszem nie śmierdzi, a kadra jak była dość przeciętna, tak teraz jest po prostu bardzo wybrakowana i … jeszcze bardziej przeciętna.

Za drobne do Unionu Berlin odszedł Morten Thorsby, nie przedłużono umowy z Albinem Ekdalem, sprzedano Mikkela Damsgaarda do Brentford i pożegnano się z Antonio Candrevą, który ciągnął w ubiegłym sezonie ten wózek praktycznie sam. Obecnie z przodu nadzieja tkwi jedynie w Abdelhamidzie Sabirim, a także w coraz rzadszych już momentach chwały u Ciccio Caputo i prawdopodobnie grającego już ostatni sezon – Fabio Quagliarelli. Manuel De Luca po dobrym sezonie to jednak ciekawa postać do obserwacji w nowym sezonie, gdyż po odejściu Federico Bonazzolego może jednak dostać dość sporo minut i parę ważnych bramek strzelić, warto go śledzić.

6. Salernitana poczyniła cuda, ale finalnie może zostać w Serie A na długo

Niech o skali utrzymania Salernitany w lidze (po raz pierwszy w historii w elicie się utrzymali) świadczy fakt, że Davide Nicola już po raz drugi dokonał czegoś takiego, a pierwszego stycznia klub mógł zostać wykluczony z rozgrywek przez brak zmiany właścicielskiej. Ten sylwestrowy cud to najlepsze co mogło przytrafić się klubowi ze wspaniałą grupą kibiców ze Stadio Arechi. Żywiołowa i entuzjastyczna widownia dostała kapitalne mercato i wielką remontadę na wiosnę.

Wszystko to dzieło duetu Danilo Iervolino oraz znanego i uznanego dyrektora, Waltera Sabatiniego, który tyle samo papierosów w życiu wypalił, co talentów znalazł. Po historycznym utrzymaniu, Sabatini jednak odszedł w atmosferze konfliktu, ale Morgan De Sanctis, który go zastąpił, robi wcale nie gorszą robotę. Antonio Candreva, Dylan Bronn z ligi belgiskiej, Erik Botheim, który strzelał w Conference i Bodo Glimt sporo bramek, a do tego choćby Tonny Vilhena, znany niegdyś z Feyenoordu. Pozbyto się także niepotrzebnego balastu, w postaci Riccardo Gagliolo czy Stefana Strandberga, jednak klub zarobił na sprzedaży Edersona do Atalanty, więc miejsca w okolicy pozycji 14-15 są jak najbardziej możliwe.

7. Cremonese z ciekawymi ruchami niekoniecznie musi spaść

Zespół ze Stadio Giovanni Zini jako jednego z dyrektorów ma byłego współpracownika Berlusconiego z Milanu, Ariedo Braidę. Nikt jednak nie myślał, że beniaminek z Cremony zarówno awansuje do Serie A po 26 latach, jak i będzie miał dość ciekawe mercato.

Trzeba przyznać, nazwiska jak na tego typu zespół są bardzo interesujące. Reprezentant Argentyny, Santiago Ascacibar, król strzelców Conference League – Cyriel Dessers, a także kupiony aż za 4 mln euro pomocnik Famalicao, Charles Pickel to wybory, które mogą mięzy innymi okazać się kluczowe na koniec sezonu. Skazywani są oni jako zespół na powrót do Serie B, ale trener Cremonese, Massimiliano Alvini to ktoś, dla którego nie ma rzeczy niemożliwych. Trenował on zespoły na każdym poziomie rozgrywkowym, a teraz do tego dostał naprawdę ciekawe nazwiska, aby w czerwcu 2023 zakończyć sezon powyżej miejsca osiemnastego, które jest pierwszym spadkowym.

BONUS – Napoli po transformacji, które ryzykuje dużo, ale wcale nie musi

Drużyna, której właścicielem jest ekscentryczny Aurelio De Laurentiis, ma przed sobą sezon-wyzwanie. Prawdziwa transformacja kadry to coś, co powoduje u wielu, że Partenopei wyjdą po sezonie ze strefy Ligi Mistrzów. Khvicha Kvaratskhelia pozyskany z Dinama Batumi to następca Lorenzo Insigne, Kim Min-Jae wchodzi w duże buty po Kalidou Koulibalym, Giovanni Simeone to ktoś, kto ma wypełnić pustkę po Petagni i Driesie Mertensie, a na bramce jest już Salvatore Sirigu, a zmierza też Keylor Navas – oni mają zapewnić bezpieczeństwo między słupkami po Davidzie Ospinie.

Zmiany wydają się i są bardzo duże, ale kto nie ryzykuje nie pije szampana. Odejść ma także Fabian Ruiz, a przybyć Tanguy Ndombele wraz z Giacomo Raspadorim, mistrzem Europy. Trzeba śledzić co się dzieje w Neapolu, bo tam też nudy nie będzie, a ze Spallettim, mimo tylu zmian, Liga Mistrzów nie musi być tak wcale daleko. W końcu to włoski specjalista od awansów do fazy grupowej tych rozgrywek.

Sezon Serie A 2022-23 zaczyna się 13 sierpnia meczami Milan – Udinese oraz Sampdoria – Atalanta.

Zakończy się on na początku czerwca – powodem tego jest Mundial w Katarze, który de facto podzieli sezon na dwie części.