IT’S BEEN 83 YEARS CZYLI O WIELKIM POWROCIE DO ELITY KLUBU CASA PIA

W ten weekend rozpoczęła się liga portugalska. Poza wielką trójką – Porto, Sporting i Benfica – mamy w Primeira Lidze wiele ciekawych drużyn. Taką jest chociażby Gil Vicente, które pierwszy raz w historii awansowało do pucharów i sprzedało do Atletico Madryt Samuela Lino. Mamy też Vizelę, która skazana na pożarcie utrzymała się w sezonie 2021/22.

Dzisiaj jednak co nieco o klubie, który doczekał ligi portugalskiej po ponad 8 dekadach – Casa Pia. Zapraszam!

https://twitter.com/SweeperPod/status/1555545159785390083?s=20&t=uv25C4-B7hoVZISjTe4tjA&fbclid=IwAR21azhc7IlQjkGqwPdazConHOGn0GB6C7TaH8C8YXU3f97QcR2EkKYILgg

Zapewne czytając tytuł artykułu, pomyślicie sobie “ej, ale masz błąd”. Tak się tylko wydaje. Ross Dawson w Titanicu mówiła o 84 latach, z czego powstał słynny mem i gif, ale Casa Pia czekała właśnie 83 lata na powrót do elity.

W niedzielę 7 sierpnia o 16.30 rozegrają oni pierwszy mecz. Wyruszają oni na Azory, gdzie zmierzą się z Santa Clarą, w największym mieście archipelagu, Ponta Delgada. Klubem, w którym przygodę z piłką rozpoczął Pedro Pauleta, nasz kat na Mundialu w 2002 roku, którego herb jest bliźniaczo podobny do tego, który posiada Benfica.

Przez pół roku w klubie z Lizbony, którego stadion jest położony niedaleko słynnej WIeży Belem, występował kuzyn perełki Barcelony, Ansu Fatiego – Enca. W przeszłości do klubu trafił także Donald Djousse, były piłkarz Pogoni Szczecin. Poruszmy jednak troszeczkę wątki historyczne.

Klub nie zaczerpnął nazwy jak może się początkowo wydawać od jakiejś pierwszej włoskiej restauracji w Lizbonie. Założony w 1920 klub wziął nazwę od instytutu, który zajmował się od początku istnienia opieką i edukacją dzieci, które są sierotami lub z biednych rodzin. Instytut ten zorganizował Pina Manique, którego imieniem nazwano stadion drużyny. Inicjatywa instytutu wywiązała się ze społecznych skutków trzęsienia ziemi, jakie miało miejsce w 1755 roku w Lizbonie. Casa Pia to największa instytucja edukacyjna w Portugalii.

Właśnie w tej instytucji doszło też do skandalu związanego z wykorzystywaniem seksualnym dzieci, w który uwikłany był między innymi były minister, Paulo Pedroso, były gospodarz programów telewizyjnych – Carlos Cruz, czy były ambasador – Jorge Ritto. W wyniku nadużyć, miało ucierpieć stu chłopców, podopiecznych instytutu. Nadużycia ujawniono jednak dopiero w 2002 roku, a sprawa trwała aż do 2010 roku. Incydenty miały dziać się jednak już w latach. 70. Winnych skazano – wyroki od 6 do 18 lat wydano wobec sześciu osób, które dopuściły się karalnych czynów na przełomie wieków.

Wróćmy jednak do piłki. Pierwszy mecz Casy Pia odbył się 3 października 1920 – jest to o tyle ciekawe, że sędzia tego meczu był Cosme Damiao – współzałożyciel Benfiki, który był studentem organizacji Casa Pia w przeszłości. Przez wiele kolejnych lat, klub był zapraszany do prestiżowych meczów towarzyskich, chociażby z Realem Sociedad czy Sevillą – klub z Andaluzji zaprosił Portugalczyków na Campo de la Reina Victoria, miejsce pierwszego andaluzyjskiego finału Pucharu Króla.

Swoje mecze rozgrywają na Stadio Pina Manique, ale że z okazji remontu nie mogą póki co jeszcze na nim grać, będą grać w innym miejscu. W drugiej kolejce mają zagrać jednak w oddalonej o 120 km od Lizbony, Leirii, gdyż na stadionie na którym mieli grać w zastępstwie odbywa się koncert i nie zdążą przygotować stadionu. Cóż, taki czasem urok awansów małych klubów do elity.

W 2020 roku, klub przejął amerykański biznesmen, Robert Platek. Amerykanin polskiego pochodzenia, właściciel MSD Capital, ktora zarząda majątkiem Michaela Della, tak tego słynnego od komputerów. Firma Platka inwestowała już w przeszłości w piłkę – udzielali oni pożyczek Derby County, Burnley, Southampton czy Sunderlandowi.

Wkład Platka w piłkę nożną nie kończy się jednak na portugalskim beniaminku – Amerykanin jest także właścicielem duńskiego SonderjyskE, a także włoskiej Spezii. Posiadanie tych klubów pomaga mu ogrywać piłkarzy, tak właśnie stało się w przypadku Leandro Sanki. Sanca trafił do Spezii i od razu został wypożyczony do, wtedy, portugalskiego drugoligowca. Sanca rozegrał 27 meczów w lidze i miał swój wkład w historyczny sezon, w Pucharze Portugalii strzelił 2 gole w meczu drugiej rundy z Canelas.

Przez 25 minut, w grudniu 2021 – Casa Pia prowadziła z aktualnym mistrzem Portugalii, Sportingiem, w Pucharze Portugalii. Odpadli jednak oni po tym spotkaniu, przegrywając nieznacznie bo 1:2 w meczu, którego stawką był ćwierćfinał. A szkoda, bo w ćwierćfinale czekała ekipa Leca, która w tamtym sezonie reprezentowała czwarty poziom rozgrywkowy, więc można było pokusić się o historyczny sukces dla malutkiego klubu ze stolicy.

Tiago Lopes, dyrektor generalny klubu przyznał dla klubowych mediów: “Kluczowym słowem dla struktury tego klubu od początku było przywództwo. Od początku mieliśmy pewność, że budujemy naprawdę mocny skład. Widzieliśmy to w ludziach, którzy tu przybyli i uwierzyli w ten projekt”.

O zespole z przedmieść Lizbony, porozmawiałem chwilę z Radosławem Misiurą, ekspertem od spraw ligi portugalskiej. Podkreśla on, że to możę być bardzo ciężki rok dla beniaminka, aczkolwiek ich gra potencjalnie może się podobać.

“Na pewno to fajna historia, bo w ekspresowym tempie awansowali z drugiej ligi do pierwszej. Ogólnie rzecz biorąc, są jednak skazani na spadek. To trochę casus Vizeli z zeszłego sezonu, która ostatecznie się utrzymała, mimo tragicznej na papierze kadry. Tylko u nich największą robotę wykonał trener. Filipe Martins (obecny trener CP – przypis MZ) i najwyższy stopień rozgrywkowy to nie jest wymarzone połączenie. I tak jestem pod wrażeniem, że się podniósł po tym, jak był w Feirense i wygrał jeden ligowy mecz. To fajny trener, stara się grać ofensywną piłkę opartą na skrzydłach. Nauczony doświadczeniem powinien po prostu zamknąć się głęboko i czekać. Oni (Casa Pia – przyp. MZ) mieli w swoim składzie jednego fantastycznego grajka. Był nim Jota Silva, ale już poszedł zdecydowanie wyżej, bo do Vitorii Guimarães”

(Warto wspomnieć, że przed Jotą w Vitorii grał Oscar Estupinan, który łączony był z Legią Warszawa w letnim oknie transferowym. Piłkarz, który był jednym z najlepszych napastników sezonu 2021/22, nie trafił do stolicy z powodu wygórowanych wymagań finansowych, finalnie trafił do Hull City.)

Warto też dodać, że praktykę w trzecioligowej jeszcze Casa Pia zdobywał warsztat Ruben Amorim. Piłkarz, który aktualnie jest jednym z największych trenerskich talentów w Europie, mistrz Portugalii 2021 ze Sportingiem, który doczekał tego po 2 dekadach czekania. W tamtym sezonie, Casa Pia awansowała do drugiej ligi. W międzyczasie doszło do zamieszania i utrzymali się, mimo tego, że zajęli ostatnie miejsce jako beniaminek na drugim poziomie. 2020/21 to bycie w środku tabeli, a 2021/22 to awans po wielu dekadach oczekiwania.

Można być pewnym, że taki klub jak Casa Pia zrobi wszystko by się utrzymać. To nie będzie jednak łatwe, warto jednak śledzić ten projekt w nadchodzącym sezonie.

Autor: Marcin Ziółkowski