Energetyczny pojedynek na Red Bull Arenie. RB Lipsk 1-1 Atalanta

Mecz godny ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Ostatecznie obie ekipy spotkały się w Lidze Europy i obie walczą o awans do finałowej czwórki tych rozgrywek. Po pierwszym spotkaniu, które zostało rozegrane w Lipsku, nikt nie ma wypracowanej zaliczki. Po tym remisie bardziej pluć sobie w brodę mogą gracze Atalanty, bo ci stworzyli nieco więcej sytuacji, których jednak nie wykorzystali.

 

RB Lipsk 1-1 Atalanta. Muriel otwiera wynik

Początek był obiecujący, bo już w 3. minucie Palomino otrzymał żółtą kartkę. Mówiąc już jednak poważnie, Atalanta chciała przejąć inicjatywę i wywierała presję na gospodarzy. Gracze Lipska ewidentnie sobie nie radzili z pressingiem, czego dowodem jest gol na 1:0. W 17. minucie meczu Koopmeiners przejął piłkę w środkowej strefie boiska, zgrał do lewej strony, futbolówka ostatecznie trafiła do Muriela. Kolumbijczyk stwierdził, że wbiegnie sobie w pole karne między kilku graczy niemieckiej ekipy. I to zrobił. I kapitalnie wykończył, strzelając mocno, w boczną siatkę. Gulacsi był bez żadnych szans.

 

Lipsk chciał błyskawicznie odpowiedzieć. Do okazji podbramkowych dochodzili Andre Silva i Nkunku, ale ten pierwszy trafił jedynie w słupek, a próbę Francuza wybronił Musso.

 

Lekko usypiająca I połowa

Ostatnie 20 minut pierwszej części spotkania było, delikatnie mówiąc, słabe. Mało się działo, głównie dlatego, że dobrze w defensywie funkcjonowała Atalanta. Zawodnicy zespołu z Bergamo nie pozwalali rozpędzić się piłkarzom z Lipska. Z drugiej strony sami niewiele stwarzali pod bramką Gulacsiego. Szanse na podwyższenie rezultatu miał w I połowie jedynie Mario Pasalić, ale pomocnik gości, podobnie jak kilka minut wcześniej Andre Silva, trafił tylko w słupek.

 

W przerwie zawodnicy napili się Red Bulla, hehe

Dlaczego tak sądzimy? Bo w II połowie mecz się nam zdecydowanie ożywił. Było tak dużo emocji, że aż to doceniliśmy i wspomnieliśmy o tym w tytule. Nieco lepiej drugą część spotkania zaczęła Atalanta. Z dystansu strzelał Zappacosta, z bliska próbował Muriel, jednak Gulacsi w obu sytuacjach zażegnał niebezpieczeństwo dobrymi interwencjami.

 

Atalanta grała, a gola strzelił RB Lipsk. Ale nie z rzutu karnego, bo tego zmarnował Andre Silva. Tutaj warto wyróżnić Musso, który świetnie wybronił „jedenastkę” portugalskiego napastnika. 20 sekund po tej interwencji, piłka została dorzucona na pole karne, Orban powalczył z Zappacostą, dzięki czemu Włoch strzelił samobója. Mamy remis, a Węgra można w sumie teraz wyróżnić. Nie tylko za samą akcję bramkową, ale za całe spotkanie. Dużo udanych interwencji w defensywie, dobre rozegranie piłki, solidny występ.

 

Mecz kończy się remisem

Mimo intensywnych ataków Atalanty, mimo sytuacji Zapaty (który wszedł z ławki), Koopmeinersa czy Scalviniego, Gulacsi miał dzisiaj dzień konia. Poza bramką Muriela, bronił wszystko, co mógł. Kibice z Węgier mogli być dumni ze swoich reprezentantów. A mogli być wniebowzięci, gdyby w samej końcówce tego pojedynku Szoboszlai główkowałby nieco celniej. Środkowy pomocnik ofensywny trafił jedynie w poprzeczkę. Akurat w momencie, gdy drużyna z Bergamo wyglądała lepiej.

 

Czego można spodziewać się po rewanżu? Wydaje się, że za tydzień możemy być świadkami równie intensywnego spotkania. Dzisiaj wieczorem działo się dużo, było sporo sytuacji, zawodnicy dali z siebie wszystko. Oczywiście, nie będziemy chwalić wszystkich – zawiódł Dani Olmo, dwie stuprocentowe sytuacje zmarnował Andre Silva, Matteo Pessina zagrał dramatycznie, ciężko ocenić występ Demirala, który zagrał nieźle, ale sprokurował kuriozalnego karnego (faul w zupełnie niegroźnej sytuacji).

 

Pozostałym zawodnikom dajemy mniejszego lub większego plusa, ale najlepszymi piłkarzami byli dzisiaj bramkarze. Kapitalne występy Gulacsiego i Musso – łącznie dużo udanych interwencji, obroniony rzut karny, pewność w bramce. Liczymy, że za tydzień miano MOTM przyznamy jednak graczom ofensywnym.


Pierwszy mecz 1/4 finału Ligi Europy
Lipsk (Red Bull Arena)

RB Lipsk 1-1 Atalanta
Zappacosta 58 (s) – Muriel 17

RB Lipsk: Gulacsi – Gvardiol (73 Halstenberg), Orban, Klostermann – Angelino, Kampl, Laimer, Olmo (73 Szoboszlai), Henrichs (87 Mukiele) – Nkunku (87 Novoa Ramos), Silva (62 Forsberg).

Atalanta: Musso – de Roon, Demiral, Palomino – Hateboer, Koopmeiners, Freuler (67 Miranczuk), Zappacosta (89 Pezzella) – Pessina (61 Scalvini), Pasalić (62 Boga), Muriel (62 Zapata).

żółte kartki: Gvardiol, Halstenberg – Palomino.

sędziował: Michael Oliver (Anglia).

W 58. minucie Andre Silva (RB Lipsk) nie wykorzystał rzutu karnego (Juan Musso obronił).