Chelsea remisuje w ostatnim domowym meczu sezonu z Leicester

W czwartkowy wieczór na Stamford Bridge przyjechało Leicester City. Chelsea finalnie zremisowała z Lisami 1:1. Jak wyglądał ten mecz? 

Pierwsza połowa

To spotkanie ciekawe było jedynie na papierze. Jeszcze przed rokiem Chelsea mierzyła się również z Leicester City, również na Stamford Bridge, również kolejkę przed końcem i również w środku tygodnia. Wtedy to był mecz o Champions League. Obecnie to starcie dwóch niezłych ekip, ale na pewno będących w gorszej formie niż rok temu. Mimo wszystko oczekiwania były wysokie i nic dziwnego, bo Chelsea i Leicester wciąż potrafią porwać. I tak też się stało od samego początku tego spotkania. Już w piątej minucie Hakim Ziyech oddał strzał zza pola karnego, lecz piłka nieznacznie minęła bramkę Schmeichela. Szybko odpowiedziało na to Leicester. Dla Lisów po 10 minutach od rozpoczęcia meczu gola strzelił James Maddison. Anglik tym samym zdobył 17 bramkę w tym sezonie, co jest jego najlepszym wynikiem w karierze.

Aczkolwiek to w żaden sposób nie wpłynęło na przebieg tego meczu. Od początku to Chelsea dominowała, zaś Leicester stało nisko w obronie i się broniło całym zespołem. To oczywiście znalazło potwierdzenie w statystykach: The Blues po pierwszej połowie mieli aż 72% posiadania piłki, 10 strzałów, a Lisy? Ekipa Rodgersa oddała jedno uderzenie i jedno okazało się być golem. Jednakże bramki dla Chelsea także przyszły. Przed tym próbował trzykrotnie Ziyech, raz Pulisić, swoje okazje miał także Lukaku, ale za każdym razem ktoś blokował ich strzały. Przełamanie przyszło dopiero w 34 minucie, gdy Reece James posłał miękką piłkę w pole karne, a tam akcję strzałem (i golem) zakończył Marcos Alonso. Do przerwy 1:1.

Druga połowa

Po przerwie niewiele się zmieniło. Leicester City wciąż broniło się dość nisko, może wychodziło jedynie nieco częściej z kontratakami, czego dowodem mógł być strzał z dystansu Iheanacho ok. 10 minut po wznowieniu gry. Jednakowoż bardzo szybko sytuacja wróciła pod kontrole Chelsea: The Blues dominowali, mieli piłkę i – co ważne – tworzyli sobie niezłe sytuacje do zdobycia bramki. Natomiast gdy już te sytuacje przyszły, żaden z piłkarzy Tuchela nie był w stanie wykorzystać swoich okazji. Aktywny był Ziyech, który ponownie próbował zza pola karnego. Do tego całkiem dobrą gola miał Romelu Lukaku, ale Belg nie zdołał strzelić celnie głową. Ale to nic w porównaniu z Christianem Pulisiciem. Amerykanin miał piłkę wyłożoną tuż przed bramką Schmeichela, ale fatalnie przestrzelił w sytuacji 100%.

Ostatecznie – nawet jeśli o gola starali się niemiłosiernie Reece James i reszta jego kolegów – Leicester wybroniło się do samego końca. Chelsea niemal na 100% zagwarantowała sobie trzecie miejsce w lidze. Z kolei w pozycji Leicester nic się nie zmieniło. Kolejne mecze Premier League, i to arcyważne, bo ostatnia kolejka, już w najbliższą niedzielę.

Dodaj komentarz