Arsenal 2-1 Brentford. Dominacja gospodarzy pod każdym względem

Arsenal jest ostatnio na fali wznoszącej. Ekipa Artety gra ostatnio na prawdę dobrze i z meczu na mecz powracają co raz wyżej w tabeli. Mają tylko punkt mniej niż czwarty Manchester United, a do tego rozegrali dwa mecze mniej! Dzisiaj po dominacji na swoim terenie pokonali najlepszego beniaminka Premier League, który ostatnio remisował – Brentford.

Pierwsza połowa

Arsenal nie zamierzał próżnować. Od samego początku Kanonierzy atakowali i chcieli jak najszybciej zdobyć bramkę. Świetną okazję miał Bukayo Saka już w 12. minucie. Po indywidualnej akcji angielski skrzydłowy oddał strzał przy ziemi, jednak prosto w środek bramki. David Raya nie miał żadnych problemów z zatrzymaniem tego strzału.

Chwilę później nie było już tak kolorowo. Zawodnicy Arsenalu zaczęli domagać się rzutu karnego od sędziego Mossa. Po chwili odrzucania próśb o weryfikacje przez VAR, arbiter uległ. Sprawdził sytuację i zdecydował się na nie zmienianie decyzji. Arsenal nie dostał karnego i musiał dalej starać się zdobyć bramkę.

Arsenal kompletnie dominował. W pierwszej połowie udało im się uzyskać aż 80% posiadania piłki! Brentford zdołało oddać tylko 2 strzały – oba zablokowane. W porównaniu do 16 sytuacji gospodarzy wyglądało to miernie. Gra toczyła się pod pełną kontrolą zespołu Artety i bramka wisiała w powietrzu.

Druga połowa

Jak się zanosiło, tak się stało. Po świetnym podaniu Lacazette w genialnej sytuacji znalazł się Emile Smith Rowe. Angielski pomocnik nie pomylił się uderzając przy prawym słupku. Po kompletnej dominacji w pierwszej części spotkania Arsenal wyszedł na prowadzenie. Zasługiwali na to od dluższego czasu, a ESR w końcu dał im upragnione prowadzenie.

W drugiej połowie dominacja Arsenalu trochę się zmniejszyła. Brentford oddało strzał, który musiał bronić Ramsdale. Podobnie do pierwszej połowy – Arsenal oddawał więcej strzałów. Ekipa gospodarzy z pewnością kontrolowała to spotkanie i wiedziała co zrobić, żeby wygrać je bez większych problemów.

Wiedział to też Bukayo Saka. Anglik odebrał zabójcze podanie od Thomasa Parteya, które zamienił na bramkę. Młody skrzydłowy popisał się pięknym uderzeniem z pierwszej piłki, dzięki któremu umieścił ją w prawy dolny róg bramki. Bramkarz Brentford był absolutnie bez szans, a Arsenal znowu cieszył się ze zdobytego gola. Z gola cieszyli się też piłkarze Brentford – ale niezbyt długo. Po chwili sędzia wskazał spalonego. Z decyzją nie zgadzał się Christian Norgaard, ale ten był pewny swego. W końcu jednak uległ! Norgaard strzela bramkę na 2-1, jednak ta nie dała kszty nadzieji na wyrównanie. Trzeba przyznać Artecie, że dzisiejszy mecz był pokazem siły. Arsenal z pewnością ma chrapkę na TOP4 i na powrót do Ligi Mistrzów, a takie mecze tylko ich do niej przybliżają.

___________________________________________________________________________________________________________________________________________

Rozgrywki: Premier League

Stadion: Emirates Stadium

Arsenal 2-1 Brentford (0-0)

Bramki: Smith Rowe 48′, Saka 79′ – Norgaard 90+3′

Składy:

Arsenal: Ramsdale – Cedric, White, Gabriel (żółta kartka 86′), Tierney – Partey, Xhaka – Saka, Odegaard, Smith Rowe (Pepe 75′) – Lacazette (Nketiah 84′)

Brentford: Raya – Ajer, Jansson (żółta kartka 81′), Pinnock – Canos (Ghoddos 84′), Dasilva (Baptiste 68′), Norgaard, Jensen (Janelt 44′), Henry – Mbeumo, Wissa

 

Udostępnij:

Facebook
Twitter