Ale się zrobił Meksyk… Jesus Jimenez odchodzi z Górnika!

Jeszcze w lato wydawało się, że kibice Górnika Zabrze mogą patrzeć w przyszłość z optymizmem. Lukas Podolski dołączył do drużyny z Górnego Śląska, co dawało sporo powodów do uśmiechu. Ponadto, ekipę objął Jan Urban i zewsząd słychać było głosy o nowej, ofensywnej twarzy Górnika pod wodzą byłego trenera Osasuny. W końcu mając takich piłkarzy jak Podolski czy Jimenez w ataku można myśleć o rzeczach poważnych… ale już jest to nieaktualne. Albowiem Jesus Jimenez ma rzekomo odejść do ligi meksykańskiej za 650 tysięcy Euro!

Kluczowy w ofensywie

Zdobywca najładniejszej bramki poprzedniego sezonu Ekstraklasy naprawdę był postacią kluczową dla Górnika w ofensywie. Dość powiedzieć, że łącznie w jego barwach zaliczył 134 mecze, w których strzelił 43 gole i zaliczył 25 asyst. W dodatku, w obecnym sezonie PKO BP Ekstraklasy Hiszpan strzelił dziewięć bramek w 19 meczach, co jest wynikiem godnym uwagi. Jednakże i tak warto nadmienić fakt, że Jimenez akurat tę połowę sezonu miał dość słabą. Ale i tak wynik na poziomie dziewięciu goli i czterech asyst na półmetku w przeciętnym Górniku zasługuje na brawa. Zwłaszcza, że koledzy raczej dość późno zaczęli mu pomagać: dobra forma Podolskiego wystrzeliła dopiero pod koniec rundy. Natomiast wydaje się, że Jimenez już więcej bramek w polskiej Ekstraklasie nie strzeli.

Zdaniem portalu meczyki.pl, Jesus Jimenez już pożegnał się z kolegami z drużyny z Zabrza. 28 latek ma kontrakt ważny do końca czerwca i raczej wiele nie wskazywało na to, by miał umowę przedłużyć. Sporo mówiło się o zainteresowaniu Lecha Poznań, ale finalnie do tego nie doszło. Zatem obecne okienko transferowe jawiło się jako ostatnia szansa dla Górnika, by na swoim piłkarzu zarobić jakiekolwiek pieniądze. Dlatego też nie powinno nas dziwić to, że Hiszpan finalnie ma zamienić miejsce zamieszkania z Zabrza na Meksyk za około 650 tysięcy Euro. Informację o rozstaniu najlepszego piłkarza Zabrzan ze swoim klubem potwierdzili już tacy fachowcy jak Piotr Koźmiński z WP Sportowe Fakty czy Tomasz Włodarczyk z wyżej wspomnianych Meczyków. Teraz nie pozostaje nam nic więcej poza czekaniem na oficjalny komunikat.